Czy zupełnie inna beczka :)
Niespokojna jestem ostatnio i wciąż poszukująca nowych form, możliwości i technik...Sutasz kocham sercem całym i właśnie dlatego muszę czasami od niego odpoczywac...by chmury nudy i przejedzenia nie pojawiły się na moim sutaszowym firmamencie...
Toteż poszłam w srebro :) glinka, druty...w kącie stoi i nieśmiało na mnie raz po raz zerka lutówka i srebrny lut...zobaczymy, zobaczymy...glinka zerkała tak kilka miesięcy ;p
Dzisij przedstawiam Wam parę kolczyków z kontrastem :) PIękne turkusiki w formie szlifowanych kropelek i kuleczek oraz drobniutkie ale za to wściekle czerwone koralowce :) Srebro 925, 930, 999, oksydowane i polerowane :)
na koniec takie małe zaplątajki :) Kobaltowe jadeity i srebro w formie małych acz zadziornych sztyfcików :)
Dobrej nocki!









przecudne! obie pary niesamowicie mi się podobają :) z resztą jak chyba wszystko co spod Twych rąk wychodzi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Piękne kolczyki!
OdpowiedzUsuńSztyfciki podobają mi się strasznie!
dyndające fajne ;) na pewno fajnie będą dzwonić w uszach... a i malce całkiem fajne ;)
OdpowiedzUsuńFiligranowe i bardzo kobiece. Śliczne prace!
OdpowiedzUsuńUnos bellos trabajos!!!
OdpowiedzUsuńŚliczne obie pary:)
OdpowiedzUsuńŚliczne, zrobiłaś niesamowite postępy, aż zazdroszczę Ci tego wszechstronnego talentu:)
OdpowiedzUsuńśliczności, jedne i drugie :)
OdpowiedzUsuńKolejne Twoje kolczyki, które zachwycają mnie oryginalną formą, kształtem
OdpowiedzUsuń