Czyli PiLLowowe zmagania z materią Art Clay. Glinka srebra ma w sobie jakąś magiczną moc, siłę, która sprawia, że w sekundzie, w której otwieram paczuszkę następuje nagła trzęsawka rękowa...Na opanowanie tej trzęsawki jest niewiele czasu, gdyż glinka srebra w mgnieniu oka schnie i samienia się w gipso-podobną formę :). Mam nadzieję, że przy kolejnych projektach drżenie rąk będzie już nieco mniejsze ;)
Pozdrawiam zbójnicko!!









Piękne kolczyki - bardzo oryginalna forma :) A czapeczki do fuksjowych agatów są świetne!
OdpowiedzUsuńTworzysz cuda
OdpowiedzUsuńPrześliczne czapeczki i wspaniałe kolczyki!
OdpowiedzUsuńŚliczne rożki obfitości - chciałabym żeby każdy początek z nowym materiałem dawał takie efekty jak u Ciebie - fantastyczna praca.
OdpowiedzUsuńpięknoty :)
OdpowiedzUsuńO, jakie cudowne maleństwa :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne i bardzo oryginalne
OdpowiedzUsuńprzepiękne kolczyki!!!
OdpowiedzUsuńniesamowite...bardzo oryginalne...
OdpowiedzUsuńRewelacyjny pomysł, są piękne! :)
OdpowiedzUsuńOooo! Ależ pomysł! Świetne! Szczególnie te z różowym agatem;)
OdpowiedzUsuńSon preciosos y muy originales.
OdpowiedzUsuńUn saludo desde España.
bellissimi
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Dodajecie mi odwagi go dalszych prób :)
OdpowiedzUsuńpiękne dzieła:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ciepło
Bardzo ciekawe, intrygujące i stylowe :)
OdpowiedzUsuń